Klenie na wiśnie

Kiedy na bazarach i w pobliskich warzywniakach w wystawionych skrzynkach na owoce pojawiają się wiśnie, zaczyna się moje coroczne polowanie na klenie z feederem. Dla niektórych ryba mało szlachetna, potocznie zwana śmieciarzem, no może mniejszym śmieciarzem od jazia, ale przydomek ten również jest do niej przypisywany. Prawdopodobnie względem tego, że jest rybą wszystkożerną, a to za sprawą, sięgając po język technologiczny, wbudowanych zębów gardłowych, które pozwalają na radzenie sobie przez klenia z pokarmami o różnej twardości.

Dla mnie osobiście jedna z najpiękniejszych polskich ryb, o przepięknym ubarwieniu, czarno beżowej łusce i intensywnych czerwonych płetwach brzusznych i odbytowej, które w słońcu przechodzą wręcz w piękny intensywny pomarańcz. Jeżeli chodzi o urodę wśród rzecznych ryb spokojnego żeru mój numer dwa, tuż za brzaną.

Potrafią występować wszędzie. W małych rzekach, szczególnie przy niskim stanie wody, szukam ich w miejscach głębszych, w bliskim sąsiedztwie przelewów, spiętrzeń wody, nieraz pod nawisami drzew w miejscach zacienionych, gęstych kępach podwodnych traw, w dołkach wymytych za kamieniami, słupami po starych mostach. Możemy je znaleźć dosłownie wszędzie.

Z natury jest to ryba bardzo ostrożna, mówi się, że posiada oko w każdej łusce i jest to niewątpliwie prawda. Wystarczy, żeby patyczek strzelił nam pod butem, aby z burty do której podchodziliśmy śladem na tafli wody odprowadzić wzrokiem potężne kleniska. I to w przygodzie z kleniami jest najpiękniejsze.

Wiśnia jest przynętą bardzo selektywną, zakładając wiśnie na haczyk mamy bardzo duże prawdopodobieństwo, że połakomi się na nią większy kleń. Selektywną, ponieważ nie zdarza się zbyt dużo przyłowów, choć udało mi się złowić na połówkę wiśni nawet ładną płoć, no może wiśnia była robaczywa, tego nie sprawdzałem 😉

Zestaw jakiego używam jest banalnie prosty, wystarczy zamontować przelotowo na żyłce głównej ( ja używam 0,18 ) obciążenie, dobrane odpowiednio do uciągu, za nim zrobić kawałek skrętki, zamontować przypon ( ja używam fluorocarbonu 0,18 ) o długości 50cm zakończony sporym haczykiem ( używam nr 4/6 ) i gotowe.

Możemy łowić na wiśnie w całości lub zakładać je na haczyk po wyciągnięciu pestki. W przypadku zakładania całej wiśni tracimy element wabienia ryby aromatem, jej sokiem, więc dobrym sposobem na uatrakcyjnienie naszej przynęty jest ponakłuwanie jej, ja do tego celu używam igły do pushstopa, ale może być to równie dobrze cienka wykałaczka.

Brania są intensywne, klenie pewnie zasysają przynętę, a ciężarek w większości przypadków sam zacina rybę, nie musimy już specjalnie mocno docinać. Duży kleń walczy bardzo spektakularnie. Od razu gdy zorientuje się, że jest w potrzasku, zaczyna szukać przeszkód żeby się oswobodzić. Jak tylko damy mu trochę luzu w ułamku sekundy odnajdzie najmniejszy patyczek, więc łowiąc w mocno zarośniętych rzekach musimy być przygotowani na siłowy hol w jego początkowej fazie.

Łowienie kleni w sezonie letnim to niesamowita frajda, a wiśnie dzięki swojej selektywności dają nam możliwość spotkania się z tymi największymi.

Więcej o łowieniu kleni na wiśnie tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=C17GqzOKA3Q

autor. Tomasz Popłoński

1 miesiąc temu