Uniwersalny młynek za grosze.

Odkąd zacząłem prowadzić kanał wędkarski, pytania o sprzęt jakiego używam zaczęły pojawiać się regularnie. Uważam, że jego odpowiedni dobór to bardzo indywidualna sprawa dla każdego wędkarza.

Akcja wędziska, dobranie odpowiedniego kołowrotka, zarówno pod względem kultury pracy jak i samego wyważenia wędki (żeby nie leciała przysłowiowo na pysk) doradzana na odległość, nie za specjalnie się sprawdzi, często więc staram się bardziej wytłumaczyć pytającemu na co musi zwrócić uwagę przy odpowiednim doborze sprzętu niż podaje gotowe rozwiązanie.

Jest jednak kołowrotek, który mogę polecić każdemu, przede wszystkim dlatego, że kilka sztuk zakupionych prawie 7 lat temu służy mi bez rozkręcania/serwisu po dziś dzień. Mowa o kołowrotku Spro passion.

Do zakupu przekonała mnie oczywiście cena. W tamtym czasie kosztował mnie 170 zł. Jak dla mnie, dobrze wydane pieniążki.

Nie będę się rozwodził o konstrukcji samego młynka bo wszystkie informacje dostępne są w internecie. I żeby nie było, to nie jest konstrukcja o nie wiadomo jak wysokiej kulurze pracy, ale nie jest z nią najgorzej.

Używam wersji 740 (rozmiar 4000). Kołowrotek ten występuje w wersji ze szpulą głęboką model 740 oraz ze szpulą płytką matchową 740M.

Kołowrotek stosuje wymiennie, spinningując za boleniem, kleniem, szczupakiem, łowiąc na odległościówkę czy feederem. Przepraszam, to nie jest użytkowanie kołowrotka 🙂 to jest dosłownie katowanie. Spinning na dużych rzekach, wyciągnięta niezliczona ilość boleni, karpi, amurów, szczupaków spowodowała, że jak ktoś pyta mnie jaki kołowrotek mogę polecić, z czystym sumieniem odpowiadam, SPRO Passion.

Młynek zobaczycie w większości moich filmów. A o to jeden z nich, na którym SPRO passion mierzy się z silnym Wiślanym nurtem. https://youtu.be/vZNn1o8C6yo

Uff, a teraz jak ktoś ponownie zada pytanie „Jaki kołowrotek do 200 zł” będę mógł wkleić link 🙂 Piona.

autor. Tomasz Popłoński

7 miesięcy temu